BIP
 

 

Józef Dowbor-Muśnicki - urodził się 25 października 1867 r. w Garbowie, w ówczesnym powiecie sandomierskim, w rodzinie ziemiańskiej. Jego przodkowie wywodzili się ze starego litewskiego rodu Dowborów-Dauborów. W latach 1917 - 1918 był organizatorem i dowódcą I Korpusu Polskiego w Rosji. Po demobilizacji Korpusu gen. Dowbor-Muśnicki udał się do Sandomierza, a następnie - na zaproszenie księcia Michała Radziwiłła - zamieszkał pod Staszowem, gdzie doczekał się odzyskania przez Polskę niepodległości.

 

 

Generał przybył do Warszawy już 14 listopada. Tego samego dnia spotkał się z Józefem Piłsudskim i oddał się pod jego rozkazy. 27 grudnia w Poznaniu wybuchło powstanie, nad którym dowództwo objął kpt. Stanisław Taczak.
Traktował on swoją nominację jako tymczasową i zwrócił się do Piłsudskiego o wyznaczenie jako głównodowodzącego powstania oficera doświadczonego i wyższego stopniem. Naczelnik zaproponował wówczas dwóch generałów z byłej armii rosyjskiej: Eugeniusza de Hening Michaelisa i Józefa Dowbor-Muśnickiego, sugerując wybór tego ostatniego.
Do stolicy Wielkopolski gen. Muśnicki przybył 8 stycznia, zatrzymując się w poznańskim Bazarze. Po dwóch dniach rozmów i zapoznaniu się z sytuacją zawarł z Komisariatem Naczelnej Rady Ludowej pisemne porozumienie o przejęciu dowództwa wojskowego nad oddziałami powstańczymi.
Po tych ustaleniach powrócił do Warszawy, meldując Piłsudskiemu o swej decyzji.
Do Poznania przybył ponownie 15 stycznia, przejmując oficjalnie w dniu następnym stanowisko głównodowodzącego. Jego zamiarem było sformowanie 50-60 tysięcznej armii w oparciu o oddziały powstańcze oraz regularny pobór do wojska. Przeszkodą był jednak brak kadry oficerskiej, szczególnie wyższych stopni.

 

 

 


Generał rozwiązał ten problem, awansując zastępców oficerów byłej armii pruskiej oraz najzdolniejszych podoficerów. Z kolei oficerów wyższych sprowadził z Warszawy (181 z byłego I Korpusu Polskiego, 18 z dawnej armii austriackiej i 12 legionistów). Niezależnie od tego czynił starania o pozyskanie oficerów miejscowego pochodzenia.
W efekcie prowadzonej polityki personalnej zdecydowaną większość kadry oficerskiej stanowili Wielkopolanie i już w sierpniu - na 1150 oficerów wszystkich szczebli - 939 pochodziło z poznańskiego. Efekt pracy gen. Muśnickiego i jego sztabu okazał się imponujący.
W niezwykle krótkim czasie sformowana została Armia Wielkopolska, składająca się z trzech dywizji piechoty, trzech pułków kawalerii, trzech pułków artylerii lekkiej, dwóch pułków artylerii ciężkiej, dywizjonu artylerii konnej, formacji lotniczej, dwóch batalionów saperów i łączności, batalionu kolejowego, oddziałów żandarmerii i tyłowych, a także doskonale zorganizowanej służby sanitarno-medycznej, w skład której wchodziło sześć szpitali polowych, składnica sanitarna oraz wytwórnia leków i opatrunków.

 

 

 


Na stanowisku głównodowodzącego gen. Dowbor-Muśnicki zdobył duże uznanie i poważanie.
Szanowany był jako wybitny dowódca, chociaż nie przez wszystkich lubiany za podejmowanie koniecznych, chociaż nie zawsze popularnych decyzji. Generał był gorącym zwolennikiem rozszerzenia powstania na Pomorze, łącznie z opanowaniem Gdańska. Wniósł przy tym duży wkład w formowanie jednostek pomorskich (dywizja strzelców pomorskich). Za włożone zasługi awansowany został do stopnia generała broni (dekret Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej z 19 marca 1919 r.).
W święto 3 maja 1919 r. generał przeżył swój wielki dzień. Na podpoznańskim lotnisku Ławica odbyła się uroczysta parada jednolicie umundurowanych, doskonale wyszkolonych i uzbrojonych oddziałów Armii Wielkopolskiej. Było to też ostatnie wystąpienie Muśnickiego jako samodzielnego dowódcy. 7 maja Wojciech Korfanty zgłosił w Sejmie wniosek o jednolitości armii narodowej, dając tym początek integracji Armii Wielkopolskiej z Wojskiem Polskim. Generał Muśnicki całkowicie aprobował to posunięcie, chociaż oznaczało to dla niego wyrzeczenie się wielu własnych ambicji.
Doskonale rozumiał, iż wobec zbliżającego się terminu podpisania traktatu pokojowego nastąpiła konieczność integracji ziem polskich, a przede wszystkim Wojska Polskiego pod jednym dowództwem, tym bardziej że Niemcy przystąpiły do przygotowań ofensywnych, chcąc za wszelką cenę odzyskać prowincję poznańską. 27 maja w Kaliszu odbyło się spotkanie trzech Józefów: Piłsudskiego, Muśnickiego i Hallera, a jego celem było ustalenie współdziałania na wypadek niemieckiej agresji.
Zgodnie z podjętymi wówczas decyzjami Naczelna Rada Ludowa w Poznaniu, dekretem z 15 sierpnia, podporządkowała formacje wielkopolskie Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego, przekazując do końca 1919 roku pod jego rozkazy ponad 1600 oficerów i około 92000 podoficerów i strzelców, co stanowiło wówczas piątą część całej armii polskiej. Wcześniej, 1 czerwca, gen. Muśnicki mianowany został dowódcą frontu wielkopolskiego.

 

 

 

Jednakże oficjalny rozkaz w tej sprawie wydany został dopiero 20 sierpnia. W listopadzie gen. Dowbor-Muśnicki likwidował wraz ze swym sztabem Dowództwo Główne, organizując jednocześnie Dowództwo Frontu Wielkopolskiego. Ostatni rozkaz, w którym żegnał się z Armią Wielkopolską, podpisał 13 listopada 1919 r.
Do połowy stycznia 1920 roku prowadzona była reorganizacja jednostek wojskowych oraz przygotowania do rewindykacji ziem przyznanych Polsce na mocy Traktatu Wersalskiego. Miała się ona rozpocząć 17 stycznia. Przejęciem Pomorza dowodzić miał gen. Haller, natomiast gen. Muśnickiemu powierzono przejęcie terenów Bydgoszczy, Chodzieży, Leszna i Zbąszynia. Pierwsza rewindykacja odbyła się w Lesznie, skąd 17 stycznia wymaszerował garnizon niemiecki.
Do miasta wkroczyły oddziały 9 i 12 pułku strzelców wielkopolskich. Następnego dnia gen. Muśnicki ogłosił oficjalnie przejęcie miasta i powiatu w granice odrodzonego państwa polskiego. Dwa dni później, 20 stycznia, wkraczającego konno do miasta generała entuzjastycznie witała ludność Bydgoszczy, a 1 marca mieszkańcy Chodzieży.
       

 

 

 

Było to ostatnie zadanie, które zakończyło działalność Dowództwa Frontu Wielkopolskiego. Jego likwidacja nastąpiła 20 marca 1920 r. Wkrótce większość oddziałów Armii Wielkopolskiej przetransportowano na front wschodni.
Generał Józef Dowbor-Muśnicki spędził ostatnie lata swego życia w Lusowie (Batorowie), gdzie zmarł na atak serca 26 października 1937 r. Pochowany został na miejscowym cmentarzu.